Poszukiwania sali weselnej

Czasem warto pokusić się o nietypowe rozwiązanie, aby zyskać czyjąś aprobatę. Choć zwykle bywa to ryzykowne i wymaga wiele pracy i przygotowań. Nie spodziewałabym się, że można pokusić się o ryzyko w przypadku… oświadczyn! A jednak narzeczony mojej najlepszej przyjaciółki zaryzykował. I w jego przypadku opłaciło się. W całe zdarzenie zamieszał jednak także i mnie, choć miałam same dobre intencje, zgadzając się na potajemną komitywę.

Jak znaleźliśmy salę weselną w Trójmieście

sala weselna trójmiastoRobert jest z Majką od wielu lat. Poznali się na początku studiów i nie znudzili się sobą ani trochę. Teraz są już pracującymi absolwentami. Zatrudnieni są nawet w tym samym biurze projektowym w Gdańsku, więc mają siebie czasem aż zanadto. Kilka dni temu Robert zdradził mi, że planuje się oświadczyć. Jest jednak zdecydowanym i nietuzinkowym człowiekiem, dlatego postanowił, że nie będzie to zwykłe podanie pierścionka i kwiatów. Oświadczyć się zaplanował w Sali weselnej, w której odbędzie się ich uroczystość jakiś czas po zaręczynach. Z miejsca odradziłam mu ten pomysł, zakładając, że Majka będzie czuła się zupełnie pod ścianą. Robert jednak zapewnił mnie, że Majka wielokrotnie powtarzała mu, że chciałaby, żeby ktoś zorganizował jej ślub. I tę szansę dostałam ja… Robert poprosił, abym pomogła mu choć wstępnie zorganizować uroczystość weselną. Termin w kościele zaklepał samodzielnie. Wspólnie mieliśmy poszukać sali. Jednak nie nadawała się pierwsza lepsza sala weselna trójmiasto nie zawiodło nas jednak. Poszperaliśmy po internetowych forach i zasugerowaliśmy się konkretnymi opiniami. Idąc ich tropem, wytypowaliśmy 3 sale możliwie niedaleko miejsca samego ślubu. Do dwóch z nich pojechałam ja, do jednego – Robert. Mieliśmy pewne wytyczne, według których mieliśmy oceniać. Najlepiej wypadła sala Roberta – świetny wystrój, bardzo ładnie podane jedzenie, ogród do dyspozycji. Lokalizacyjnie najdalej, ale reszta superlatyw zaważyła. Padło na romantyczną sale otoczoną ogrodem na obrzeżach Gdańska. Robert zarezerwował stolik w restauracji, która się w niej znajduje i zaprosił tam na kolację Majkę.

Jego plan ku mojemu zdumieniu wypalił. Oświadczył się tak, jak zaplanował i oczarował swoją zaradnością swoją nową narzeczoną. Maja była zachwycona, że nie czekają teraz ujeżdżanie po lokalach i decydowanie, który ma najlepszy rosół. Trzeba przyznać, że jej podejście do kwestii ślubu jest dość nietypowe. Zwykle kobiety marzą o planowaniu tego dnia. Sukienkę jednak zażyczyła sobie wybrać zupełnie samodzielnie.